Dokończ zdanie
1
31 postów
Napisano 11 May 11:04
Swoje Ulubione trunki
47
214 postów
Napisano 11 May 15:29 (edytowany)
Nasz malarz miał dwa swoje ulubione trunki: Denaturat malinowy, oraz absynt. Hitler namalował dwie szklane butelki z Alko w środku.Obok nich stał słoik ogórków kwaszonych. To ulubiony dodatek Hitlera do jego napojów wysoko procentowych.Podczas gdy Paint Master malował, w tym czasie Krzysztof Krawczyk nadal płynął do Korei Północnej odwiedzić Kim Dzong Una.I nasmarować się jego ekskrementami, aby wyleczyć się z klątwy "Skurwiela Gówniarza". Krzysztofowi zajmie trochę czasu aby dopłynąć do Korei.We Włoszech mieszkał Michał Wiśniewski zamieszkał w Mediolanie Michał ma zamek "Castello Sforzesco".Michał zna Włoski język, zazwyczaj stara się nagrywać nowe piosenki w swojej piwnicy.Pewnego ranka gdy Michał został obudzony przez jakieś krzyki na dworze. Wstał z łóżka podszedł do kamiennego balkonu, zobaczył jak w stronę Bramy idzie tłum cały legion Fotografów oraz prezenterów Polskiej stacji telewizyjnej TVP 1.Gdy zaspany zobaczył, że biegną w stronę bramy, wtedy Michał chwycił za zieloną trąbkę, która stała na komodzie obok, i zaczął trąbić na alarm.Po tym nasz czerwono włosy piosenkarz wykrzyczał śpiewającym tonem: "STRAŻ ! NAAAPIERDALAJĄ NA BRAMĘ WJAZDOWĄ, ODEPRZEĆ ATAK LEWICOWCÓW !".Po rozkazie Michała z dolnych koszar wybiegli antyszczepionkowcy, Madki, Cosplayerzy Kaludelizy oraz Katole.Armia Michała liczyła dwa tysiące ludzi, Wiśniewski widząc swoją armię uronił łzę, i powiedział "Jestem z was dumy, brońcie mnie przed tym zepsuciem".Legion TVP wdarł się na podwórze zamku. Rozpoczęła się prawdziwa rzeznia.Armia Michała odparła atak, i dumnie wróciła do koszar aby odpocząć, świętować zwycięstwo oraz opatrzeć rannych.W nocy około 22:41 nasz piosenkarz postanowił wyjść do sklepu, który był oddalony od jego zamku Castello Sforzesco o jakieś 14 minut.Michał przeszedł obok ciemnych uliczek, i wszedł do sklepu. Zakupił paczkę czipsów serowych, dwa piffka zapłacił 12 euro.Gdy wyszedł ze sklepu w ciemnej uliczce, która znajdowała się obok sklepu usłyszał głos "Michał ! podejdz no".Czerwono włosy zdziwił się, ale poszedł w kierunku głosu. Doszedł do ślepej uliczki, rozlgądał się przy czym wołał "Halo to ja, czy ktoś tu jest ?"Nagle na twarzy Michała wylądowała dłoń, która trzymała białą chusteczkę namoczoną chloroformem, Michał natychmiast zasnął.Obudziła go zimna woda, która została wylana na jego krocze, gdy doszedł do siebie, z cienia wyszedł sam Robert Janowski, który był prowadzącym programu telewizyjnego "Jaka do Melodiaaaaaaa".Michał sie wystraszył, Robert miał na twarzy uśmiech od ucha do ucha, w prawej ręce trzymał używane różowe dildo, na którym były znaczące ślady gówna.Robert podszedł do Michała, i powiedział "Zobczymy czy znasz się na muzyce". Michał nie wiedział o co chodzi, prosił aby Prowadzący programu "Jaka to melodiaaaa" go wypuścił lecz ten nie słuchał.Janowski poszedl w kierunku białego fortepianu, który znajdował się pod ścianą następnie usiadł. "Teraz zagram piosenkę, ale dam ci po jednej.... ♫ Pim ♫"Czerwono włosy czlowiek nie wiedzial co to jest, i powiedział "Niech żyje bal - Maryla Rodowicz iksde"Robert gdy to usłyszał wypluł pół litra śliny na siebie z nerwów.Podszedł do Michała, i wsadził mu pod pachę obsrane didlo, nastepnie dodał "To było Tarzan Boy - Tarzan"Następnie...
9
22 postów
Napisano 28 Jul 23:56
Roberta zabrali dwaj menele do lotniska Wrocławskiego, przy tym jeden z lewej miał monobrew, koszulę z dziurą w kieszeni (30cm dziurę), a drugi wyglądał na dawnego pracownika PGR-u. Wrzucili Roberta do samolotu "Ryanair" i skuli zdenerwowanego do krzesła w pierwszej klasie.- Nie ważne co zrobię, to życie da na mnie płapkę. Rzekł Robert Po 20 minutach monotonnego czekania, samolot odleciał. Menele chcieli zabrać go do Moskwy. Wszystko poszło zgodnie z planem, do momentu, gdy nie przypieli Roba do krzesła, a drzwi były otwarte (Klasyk). Robert błagał, żeby nie zleciał, ale los zrobił ,co chciał i zrzucono go z powodu wiatru z samolotu. Na szczęście przeżył upadek ze mezosfery, ale wylądował na Czarnobyla.Ciąg dalszy nastąpi...
+1 za post
47
214 postów
Napisano 29 Jul 11:52
Ciąg dalszy nastąpił w Czarnobylu, w tym miejscu gdzie Niedzwiedzie biegają bez głowy, ludzie mają dodatkową rekę, a wiewiórki łapią koty. Jest to magiczne miejsce.Robert po odzyskaniu świadomości, którą stracił gdy spadł z mezosfery zdał sobie sprawe, że wszystko go boli. Robert z trudem usiadł, dziwiło go jedno... Konkretnie nie czuł tych kulek w spodniach.Ściągnął spodnie, i majtki ku jego zaskoczeniu jądra zostały odgryzione. Ktoś zjadł klejnoty Roberta gdy ledwo żył. "CO ZA KURWAR ODGRYZŁ MI JĄDRA !" - powiedział Robert.Po tym krzyku rozpaczy zza rogu ktoś wyszedł był to mieszkaniec Czarnobyla, miał czoło wyskoie jak lotnisko, obesrane mordexy, i Koszule z palmami prosto, z kolekcji Wojciecha Cejrowskiego, którą też pewnie zajebał.Mieszkaniec Czarnobyla w ustach miał dwie kulki Roberta, którymi obracał językiem w gębie z lewej na prawą.Robert wiedział, że to jego jaja bo przy obijaniu się o siebie wydawały szorstki metaliczny dzwięk.Tak jądra Roberta były z metalu, dlatego Koneser Jąder nie mógł ich pogryzć. Były prowadzący programu "Jaka to melodia" wstał bez problemów, i niczym flash z marvela czy innego DC, pobiegł w stronę mieszkańca.On zanim ogarnął co się dzieje to już leżał na radioaktywnej ziemi. Robert był tak wściekły, że oczy zmieniły kolor z niebieskoego na krwawe, z nosa leciały białe gile dodatkowo robert z tej wściekłości mało co się nie posrał.Rob wyciągnął ręce Mieszkańca, który leżał na ziemi, i je połamał. Następnie chwycił złodzieja, i złożył go jak papierową torbę w pół.Po wszystkim spojrzał w niebo, i wykrzyczał "JAKA TO MELODIAAAAA !"Minęło 30 minut, Rob zrobił się spokojny, popatrzał do okoła siebie, i zdał sobie sprawę z jednej rzeczy. Czarnobyl wyglądał jak miasto w filmie "Silent Hill" przypomniał sobie to ponieważ jako dziecko musiał oglądać ten horror w ramch kary nałożonej przez ojca, który był fanatykiem Krystyny Czubównej.Robert obawiał się tego miejsca, gdyż pamiętał o tym, że w filmie grasowały potwory jednak tam gdzie się znajdował grasowały prawdziwe, nie fikcyjne potwory. Menele, Żule, Lumpy, i Chlory te typy bezdomych już w normalnych warunkach są niebezpieczne, ale tutaj w Czarnobylu wszystko mutuje tak szybko jak Robert stracił jądra.W oddali nasz bohater zobaczył mały dom w, którym paliło się słabe światło, Rob natychmiast tam wyruszył.Po zapukaniu Robertowi otworzył drzwi...